Szef polskiego rządu w mediach społecznościowych przypomniał, że dokładnie 40 lat temu - 31 sierpnia 1982 roku, w Lubinie, we Wrocławiu i w wielu innych miejscach Polski, „Polacy upomnieli się o „Solidarność”, o swoje prawo do życia w demokracji”.

Mateusz Morawiecki przyznał, że dla niego osobiście tamten dzień sprzed 40 lat był dniem, który utwierdził go w przekonaniu, że „walka podjęta w podziemiu, jest potrzebna, aby obalić system zła, jakim był komunizm”.

„Tamte zbrodnie komunistyczne nie zostały osądzone. Po 1989 roku starano się wyciszać głosy wołające o sprawiedliwość dla rodzin pomordowanych. Odwoływano się do sumień i wiary chrześcijańskiej, która nakazuje, by wybaczać. Ale jak można wybaczyć komuś, kto nie czuje się winnym, kto manipuluje, wybiela swój udział w tamtych zbrodniach?” - napisał prezes rady ministrów.

„Dzisiaj pochylam głowę nad wszystkimi ofiarami zbrodni komunistycznych w Polsce. Nad wszystkimi ofiarami łajdactw i manipulacji” - skonkludował premier Morawiecki.