W rozmowie przeprowadzonej przez Samuela Pereirę z TVP.Info szef polskiego rządu wskazywał między innymi na ogromny wzrost dochodów budżetowych, który jest widoczny nawet mimo inflacji.
„Dlatego możemy niemal dwukrotnie zwiększyć wydatki na armię, obniżyć podatki do 12 proc, czy podnosić kwotę wolną do 30 tys. złotych. Stać nas także na politykę społeczną, której wcześniej w ogóle nie było”
- powiedział premier, wskazując też na 500 Plus czy trzynastą i czternastą emeryturę.
Pojawił się także temat reparacji i wypowiedzi polityków PO w tej kwestii. Premier ocenił, że:
„PO w kwestii reparacji jest bardzo niewiarygodna, de facto zachowuje się jak partia niemiecka”.
Przypomniał też, jak Tusk niedawno mówił o rządzie CDU jako „błogosławieństwie dla Europy”, podczas gdy dziś już wiemy, jakim przekleństwem dla kontynentu była niemiecko-rosyjska polityka gazowa.
Premier odniósł się również do słów Olafa Scholza, który przed ogłoszeniem polskiego raportu na temat reparacji określał Polskę jako kraj rasistowski i antysemicki. Szef polskiego rządu stwierdził, że:
„Zawsze, kiedy Niemcy mówią, że chcą nas uczyć praworządności, to boli mnie nie tylko brzuch, ale także zęby. Niemcy same przez bardzo długi czas musiały się uczyć demokracji od kogoś innego, po II wojnie światowej mieli narzuconą konstytucję z zewnątrz”.
Wskazał też na sposób, w jaki RFN broniło zbrodniarzy wojennych, co stanowiło odwrotność praworządności.
