„Bardzo obawiam się ataku wojska rosyjskiego bądź rosyjskiego i białoruskiego na północną granicę Ukrainy, bo tak rozumiem zamiary wynikające z gromadzenia nowo powoływanych żołnierzy i rezerw rosyjskich, i sprzętu wojskowego” – powiedział prezes rady ministrów w wywiadzie udzielonym „Dziennikowi Gazecie Prawnej”.
Jednocześnie Mateusz Morawiecki przestrzegł przed kolejnymi próbami destabilizacji granicy polsko-białoruskiej.
„Mieliśmy z tym do czynienia rok temu. Wybudowaliśmy zaporę, ale wraz z eskalacją działań wojennych trzeba uruchomić wyobraźnię i wziąć pod uwagę kolejne możliwe próby albo ściągnięcia rzesz migrantów, albo prowokacje na naszej granicy wywołane przez wojska rosyjskie i białoruskie” – mówił premier Morawiecki.
Szef polskiego rządu przestrzegł również, że „trzeba się też liczyć z prowokacjami na terytorium naszego kraju”.
