„84 lata temu zmarł Wojciech Korfanty, wielki patriota, przez II RP potraktowany haniebnie, dziś czczony przez nas jako jeden z ojców niepodległości. Oddajmy hołd jednej z największych postaci w historii Polski i Śląska” – oznajmił premier Morawiecki składając kwiaty na grobie polskiego bohatera.
Będący nie tylko liderem, ale wręcz ikoną prawdziwej, ideowej polskiej chrześcijańskiej demokracji - Wojciech Korfanty po przewrocie majowym z 1926 roku był przez reżim piłsudczykowski zajadle i brutalnie zwalczany. Po rozwiązaniu Sejmu Śląskiego został 26 września 1930 roku aresztowany i osadzony w Twierdzy brzeskiej, gdzie sanacyjni oprawcy maltretowali go fizycznie i psychicznie.
Po jakimś czasie Korfanty został zwolniony, lecz zagrożony kolejnym aresztowaniem przez nękający go bezustannie sanacyjny reżim, zdecydował się na ucieczkę do Czechosłowacji.
Stamtąd sanacyjna wierchuszka nie pozwoliła powrócić do Ojczyzny jednemu z ojców jej niepodległości nawet na pogrzeb własnego syna w 1938 roku.
Wojciech Korfanty powrócił do Polski na krótko przed napaścią niemieckiej Rzeszy na Polskę i zadeklarował chęć włączenia się do walki, jednak nawet wówczas sanacyjne władze osadziły go w więzieniu na Pawiaku.
Zmarł 17 sierpnia 1939 roku.
