Pod hasłem „Suwerenność” w Warszawie rozpoczął się dziś trzydniowy kongres „Polska Wielki Projekt”. W pierwszej debacie „Globalna przebudowa. Konsekwencje wojny na Ukrainie dla ładu europejskiego i światowego” udział wzięli premier Mateusz Morawiecki, były szef MSZ Jacek Czaputowicz, europoseł Jacek Saryusz-Wolski oraz były szef MON Jan Parys.
Szef rządu zwrócił uwagę, że dziś „na naszych oczach piszą się nowe zasady”.
- „I nie możemy sobie pozwolić na to, aby mądrość i refleksja przyszły spóźnione. Nie możemy czekać na zmierzch. Dlaczego? Bo być może zmierzch, o którym dziś jest mowa, to zmierzch Europy. Być może zmierzch cywilizacji, którą znamy”
- stwierdził.
Podkreślił, że od rezultatu wojny na Ukrainie zależy przyszłość Zachodu.
- „Na naszych oczach kończy się epoka post-polityki. Polityczność przypomniała o sobie, przybierając potworne oblicze wojny. Świat podzielił się znowu na dwa bloki. Godność osoby ludzkiej, wolność indywidualna i demokracja – to wartości, którym hołdujemy w Europie. Współczesna Rosja jest ich zaprzeczeniem. Chociaż Zachodu i Wschodu nie dzieli już ani mur berliński, ani żelazna kurtyna, to różnice między tymi dwiema cywilizacjami stają się wyraźniejsze niż kiedykolwiek”
- powiedział.
Ocenił, że koniec tej wojny będzie albo końcem putinowskiej Rosji, albo końcem zachodniej cywilizacji.
- „Europa znalazła się w kryzysie. Do nas należy napisanie dalszego ciągu jej historii. Czy będzie to jej schyłek, czy renesans?”
- wskazał.
Następnie stwierdził, że czeka nas „wojna peloponeska XXI wieku”.
- „Musimy odwrócić bieg historii. W starożytności Ateny zwyciężyły duchowo, czyniąc nas swoimi potomkami. Współcześnie muszą zwyciężyć również militarnie, by zapewnić bezpieczną przyszłość kolejnym pokoleniom Europejczyków. I choć Europa ugina się dzisiaj pod ciężarem własnego dziedzictwa, musi je po raz kolejny w swojej historii unieść. Europa nie popełni błędu popełnionego przez Ateny, Europa solidarnie przeciwstawia się rosyjskim zapędom imperialnym”
- powiedział.
Podkreślił, że stajemy obecnie nie tylko przed zagrożeniem, ale również przed „historyczną szansą”. Zaznaczył jednak, że tylko „Europa silna, świadoma swojego dziedzictwa, wierna wartościom, które zbudowały jej świetność, może przetrwać dzisiejszą dziejową zawieruchę”.
