Atakując Ukrainę Kreml przekonywał, że prowadzi „specjalną operację” w celu „denazyfikacji” tego kraju. Teraz natomiast rosyjska propaganda próbuje wykazać, że jest to wojna z Zachodem, który zagraża rosyjskiej cywilizacji.
- „Moim zdaniem Putin postanowił rozpocząć wojnę i agresję nie na podstawie jakichś racjonalnych argumentów, ale - jak to się mówi - na czuja. A teraz brak wyraźnej logiki wymaga, aby Rosjanie znaleźli jakieś nowe uzasadnienie”
- stwierdził prawosławny duchowny w rozmowie z jedną z ukraińskich rozgłośni.
Zauważył, że obecnie Kreml próbuje przedstawiać Władimira Putina jako nowego Aleksandra Newskiego czy Piotra I, co jest próbą sprowadzenia go „do pewnego archetypu, zresztą również do archetypu Stalina naszych czasów”.
Podkreślił przy tym, że dopuszczając się bestialskich zbrodni na Ukrainie, Rosja wykorzystuje zasadę oskarżania innych o własne czyny, dlatego przypisuje Ukraińcom nazizm.
- „Jeśli chcemy zobaczyć, jaka jest polityka Rosji, to wystarczy poczytać, co oni piszą o swych ofiarach”
- podkreślił o. Howorun.
W propagandę, w której „czarne nazywa się białym, a białe – czarnym”, wpisuje się w ocenie filozofa uprawiana przez rosyjskich propagandystów retoryka, w ramach której próbują oni uzasadniać wojnę na gruncie chrześcijańskim.
