Ponad 77 proc. uprawnionych do głosowania obywateli Niderlandów poszło wczoraj do lokali wyborczych. Po przeliczeniu 98 proc. głosów, najwięcej mandatów przypadło prawicy. Ugrupowanie Geerta Wildersa zdobyło 37 mandatów w izbie niższej. Drugie miejsce zajęła kierowana przez Fransa Timmermansa zjednoczona lewica, zdobywając 25 mandatów. 24 mandaty przypadły partii premiera Marka Ruttego, a 20 miejsc w izbie zajmie nowo powstała partia Nowa Umowa Społeczna.

VVD i NSC mają łącznie 81 mandatów, co daje nadzieję na powstanie centroprawicowej koalicji. Możliwość zawarcie takiego sojuszu zasugerował wczoraj wieczorem lider NSC. Jeśli to się jednak nie uda, może spełnić się marzenie Timmermansa na zostanie szefem rządu. Ma on jednak szanse jedynie na zbudowanie kruchej koalicji z większością nieprzekraczającą 78 mandatów. Były europejski komisarz już wezwał do „obrony demokracji”.