Łubinec wskazuje, że przy milczącej zgodzie Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża oraz Czerwonego Półksiężyca Rosyjski Czerwony Krzyż „okupuje” 10 pomieszczeń, sześć samochodów i sprzęt biurowy Ukraińskiego Czerwonego Krzyża na Krymie. Mimo prośby o interwencję, międzynarodowe władze organizacji nie odpowiedziały na pismo ukraińskiego rzecznika praw człowieka.
- „Można dojść do wniosku, że rosyjskie wpłaty na Międzynarodowy Ruch Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca są warte więcej niż wartości głoszone przez tę organizację”
- napisał Łubinec.
- „Czy należy zatem uważać te działania Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca za uznanie aneksji Półwyspu Krymskiego i czy o takim postępowaniu wiedzą darczyńcy i wolontariusze Czerwonego Krzyża na całym świecie?”
- zapytał.
