Przed godziną 10 zakończyło się dziś posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego w Przylepie pod Zieloną Górą, gdzie wczoraj wybuchł pożar w hali, w której składowane były niebezpieczne substancje.
Szefowa resortu klimatu i środowiska @moskwa_anna wraz z wiceministrem @OzdobaJacek oraz wojewodą @DajczakW ponownie na miejscu zdarzenia w #Przylep. Przedstawiciele @KGPSP zdają raport z bieżących działań, w tym badań jakości powietrza. pic.twitter.com/qWbbvuiksb
— Ministerstwo Klimatu i Środowiska (@MKiS_GOV_PL) July 23, 2023
- „Jest dobra informacja, pożar jest opanowany, w ciągu kilkunastu godzin powinien być opanowany zupełnie, zakończony i te wszystkie działania potwierdzają jedno, co było dla nas najważniejsze. Nie było ani jednego momentu, ani jednej chwili, kiedy zdrowie i życie mieszkańców w pobliżu było zagrożone”
- przekazał na konferencji prasowej wojewoda lubuski Władysław Dajczak.
Zaznaczył, że Państwowa Straż Pożarna, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska oraz Centralne Biuro Analiz Zagrożeń Wojska Polskiego wciąż monitorują sytuację. Sprawdzono również, czy nie doszło do zanieczyszczenia wód.
- „Sanepid prowadzi w tej chwili działania w trzech miejscach: Przylepie, Łężycy i Zielonej Górze badając wodę, z której korzystają mieszkańcy. Nie ma żadnych przesłanek, że cokolwiek z ta wodą może się dziać”
- powiedział.
Obecna na posiedzeniu minister klimatu i środowiska Anna Moskwa prosiła media o rzetelne przekazywanie wiadomości na temat zdarzenia.
- „W tym regionie mieliśmy do czynienia z nieodpowiedzialnym przekazywaniem informacji o substancjach. Proszę, by polegać na wiarygodnych źródłach. Wszystkie komunikaty są przez nas na bieżąco przekazywane”
- podkreśliła.
Wczoraj władze przygotowały się na ewentualną konieczność ewakuacji mieszkańców. Ostatecznie jednak nie było takiej potrzeby. W działania zaangażowano co najmniej 60 jednostek Straży Pożarnej, 100 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i żołnierzy z Centralnego Ośrodka Analizy Skażeń. W akcji udział brały również samoloty gaśnicze.
