„Rosja powinna była zostać zniszczona, ale Gorbaczow był na to za sprytny. Mówiliśmy sobie wtedy: "Był Stalin, Breżniew, ale Gorbaczow jest miły". Więc zostawiliśmy ich w spokoju” – powiedział Wałęsa i dodał: „Wtedy to był nasz błąd. Chciałem postąpić inaczej, ale mi nie pozwolono”.
Zdaniem byłego prezydenta zachodni świat pomagając Ukrainie w jej zmaganiach z rosyjską zbrodniczą inwazją zbrojną powinien pójść o krok dalej i zdecydować się na „wyzwolenie” Rosji, bo samo nawet potencjalne zwycięstwo w tej wojnie nie zapewni bezpieczeństwa w regionie w dłuższej perspektywie czasowej, gdyż – jak stwierdził Wałęsa – „za 10 lat pojawi się kolejny Putin”.
Lech Wałęsa tłumaczył też, że 144-milionowa obecnie populacja Rosji „nie powinna przekraczać 50 milionów”. Powiedział również, że „60 narodów zostało zaanektowanych przez Rosję”.
Wywiad byłego polskiego prezydenta dla francuskiego dziennika odbija się szerokim echem w Moskwie, odnotowała go rosyjska agencja TASS i cytują go dziś wszystkie najważniejsze media w Rosji.
