Modląc się o wielką Polskę, odnoszącą się także do wiary katolickiej chcemy, aby ten marsz był spokojny. Modlimy się o to, abyśmy potrafili się zachować jak polscy patrioci, byśmy pracowali dla dobra naszej ojczyzny, a kiedy przyjedzie taka potrzeba, abyśmy także o nią walczyli – powiedział w rozmowie z dziennikarzami przed marszem Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Po raz kolejny jątrzyło środowisko Grzegorza Brauna, a jego zwolennicy przyszli z transparentem „Stop ukrainizacji Polski”. Z kolei działaczki Młodzieży Wszechpolskiej spaliły flagę Strajku Kobiet.

Krzysztof Bosak zamieścił natomiast na Twitterze wpis ze zdjęciem, na którym można zobaczyć, jak straż Marszu Niepodległości na wszelki otoczyła działaczkę LGBT z „tęczową” flagą, choć nikt jej nie zaczepiał.

Kolejną ciekawostką, co uchwycili reporterzy Gazety Wyborczej była kukła Putina powieszona na Moście Poniatowskim.

W karykaturach nie zabrakło też postaci prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Na jednym z banerów jego twarz znalazła się wśród przekreślonych bolszewickiego sierpa i młota, faszystowskiej swastyki i „tęczowej” flagi pod hasłem „Stop totalitaryzmom”.

Było też nawiązanie do przegranego przez Trzaskowskiego procesu, w którym odmawiał on cykliczności Marszowi Niepodległości. Demonstranci nieśli baner z informacją o zbiórce na chusteczki dla łysego – z podobizną Rafała Trzaskowskiego oczywiście i napisem: „I co?Łyso?”