Informacje te zostały przekazane mediom przez jednego z ocalałych Rosjan. Dodano, że dowódca batalionu przekazał przewiezionym wprost na front zmobilizowanym rezerwistom trzy łopaty do okopania się. Trafili tam w nocy z 1 na 2 listopada i kolejnego ranka rozpoczął się ostrzał.

Oficerowie mieli porzucić batalion w momencie, gdy rozpoczął się ostrzał. Z kolei żona innego zmobilizowanego z batalionu Agafonowa twierdzi, że zginęła ponad połowa żołnierzy. Podobne wydarzenia miały mieć miejsce i wcześniej, a ocalali trafiają do nowych batalionów i znów rzucani są na pierwszą linię frontu.