Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł stwierdził, że „promocja LGBT” na antenie telewizji publicznej to „wstyd”. „To nie Sylwester Marzeń lecz Sylwester Wynaturzeń” - spuentował swój komentarz zamieszczony w mediach społecznościowych polityk Solidarnej Polski.
Do głosu wiceministra Warchoła postanowiła odnieść się znana od lat z atakowania wszelkich projektów poszerzających prawną ochronę życia w Polsce posłanka PiS Joanna Lichocka.
Dla Lichockiej promocja symboli LGBT w telewizji publicznej nie stanowi problemu. A komentując opinię Marcina Warchoła napisała: „Panowie z SP, napijcie się szampana na Sylwestra. Zamiast lansować się politycznie nawet teraz. Polska chce się bawić dziś - wyłączcie szczucie. Dobrego Nowego Roku!”.
„Droga Pani Poseł, zabawa nie może służyć deprawacji. I to jeszcze w dniu śmierci papieża, który określał małżeństwo homoseksualne jako sprzeczne ze wszystkimi kulturami, jakie do dziś istniały i zaprzeczenie całej tradycji ludzkości. Brak słów” – odpowiedział Lichockiej wiceszef resortu sprawiedliwości.
Do sprawy odniósł się również inny polityk Solidarnej Polski Dariusz Matecki, którego zdaniem „atak” na Marcina Warchoła „niby konserwatystki”, „która niegdyś pierwsza atakowała ustawy chroniące życie” - Joanny Lichockiej „pokazuje jej podejście do kroczącego oswajania z lewactwem”.
Sprawę tęczowego sylwestra w telewizji publicznej skomentował również prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości oznajmił, że „jeśli promocja LGBT na sylwestrowym koncercie TVP była zaplanowana przez stację, to ci, którzy uznali to za skandal, mają rację”.
