Pod koniec czerwca na jednej z poznańskich ulic policja zatrzymała do kontroli mężczyznę, który jechał zygzakiem na rowerze. W dodatku pojazd nie miał żadnego oświetlenia. Mężczyzną tym okazał się być poseł Franciszek Sterczewski. Policjanci wyczuli od niego alkohol, jednak parlamentarzysta nie zgodził się na badanie alkomatem. Odmawiał też wykonywania poleceń funkcjonariuszy. Ostatecznie Sterczewski przypiął rower w miejscu zatrzymania i dalej poszedł pieszo.
Kiedy nagranie z tego zdarzenia trafiło do mediów, poseł Sterczewski postanowił przeprosić za swoje zachowanie. Choć nie przyznał się do jazdy „pod wpływem”, obiecał przekazać 5 tys. zł na rzecz Fundacji Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych Amber. Portal tvp.info postanowił sprawdzić, czy dotrzymał obietnicy. Rzeczywiście, pracownicy jego biura przesłali redakcji zrzut ekranu potwierdzający zaksięgowanie transakcji. Wpłatę potwierdziły również władze fundacji.
Poseł Sterczewski został też usunięty z Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Nadal jednak jest… członkiem Parlamentarnego Zespołu ds. Transportu Rowerowego, w którym pełni funkcję przewodniczącego. Jest też członkiem podkomisji stałej do spraw transportu drogowego, drogownictwa, bezpieczeństwa ruchu drogowego i poczty.
