„Nie chcę do Sejmu , na warunkach zniewalających sumienie” – napisał w mediach społecznościowych Sonik, nadmieniając, że w przeszłości istniała w PO „wolność w takich głosowaniach”.
Jednocześnie w rozmowie z portalem wpolityce.pl, były eurodeputowany przyznał, że chciałby kandydować z list Koalicji Obywatelskiej w nadchodzących wyborach i złożył nawet formalny wniosek w tej sprawie, ale jeśli proaborcyjna „zapowiedź Tuska będzie zrealizowana”, to Bogusław Sonik wystartuje do Senatu z ramienia innej partii lub też jako kandydat niezależny.
„To jest wybór między wolnością a całkowitym podporządkowaniem się nakazom partyjnym. Nie zmieniam swojego zdania ws. aborcji i tyle mogę powiedzieć” – zadeklarował Sonik.
Poseł Platformy Obywatelskiej oznajmił, że już podczas najbliższego posiedzenia Sejmu będzie chciał porozmawiać z szefem klubu PO na temat swojej obecnej sytuacji w tej formacji politycznej.
„Start pod szyldem PO (Senat, PE), to identyczna akceptacja programu tej partii, jak start do Sejmu z jej listy” – skomentował w mediach społecznościowych politolog Piotr Strzembosz.
„Zgadzam się” – odpowiedział mu Bogusław Sonik.
