Donald Tusk już jakiś czas temu zagroził, że nie wpuści na listy wyborcze PO nikogo, kto nie opowiada się za abortowaniem dzieci poczętych aż do 12 tygodnia ich życia.

Uchodzący w Platformie za „konserwatystę” Sonik nie zgadza się z tak skrajnie proaborcyjną linią oraz „łamaniem sumień” polityków PO przez partyjną centralę, dlatego jego drogi z tą formacją po wielu latach najprawdopodobniej niebawem się rozejdą.

Swoje nazbyt na standardy obowiązujące w PO „konserwatywne” podejście do kwestii ochrony życia dzieci nienarodzonych, Bogusław Sonik zaprezentował w pełnej krasie podczas wywiadu na antenie telewizji Polsat New.

Pozostający wciąż jeszcze posłem Platformy Obywatelskiej polityk zadeklarował w trakcie rozmowy: „Nie zgadzam się z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, bo nie można zmuszać kobiet do heroizmu” i dodał:  „W tej sprawie potrzebne jest referendum ogólnonarodowe”.

„Podporządkowałbym się wynikowi referendum” – stwierdził następnie Bogusław Sonik.

Deklaracja posła PO idealnie wpisuje się w linię prezentowaną przez Szymona Hołownię, który również uważa, że to obywatele powinni zadecydować w referendum, kto ma prawo się narodzić i żyć, a kto nie.

Pytany o tę zbieżność poglądów oraz o ewentualny start z list koalicji Polska 2050-PSL, Sonik przyznał: „Myślę, że byłym w stanie znaleźć tam miejsce. Zgadzamy się co do tego, w jaki sposób należy przedstawić tę sprawę Polakom, czyli w referendum”.

Niestrawnemu dla skrajnie proaborcyjnej Platformy Obywatelskiej „konserwatyście” na jego postulat aborcyjnego referendum, w bardzo zdecydowany sposób odpowiedziała Kaja Godek z zajmującej się działalnością na rzecz ochrony życia Fundacji Życie i Rodzina.

„W sprawie prawa do zabijania posłów na Sejm też referendum? Czy tylko innych tak Pan chce potraktować?” – skomentowała w mediach społecznościowych opinie wyrażone przez Sonika, Kaja Godek.