Występując na Campusie Polska Przyszłości, przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zapowiedział, że jeśli jego partia zwycięży w wyborach, pierwszego dnia po nich złoży projekt legalizujący aborcję na życzenie do 12 tygodnia ciąży. Podkreślił przy tym, że politycy, którzy nie zgadzają się z tym postulatem, nie będą mogli liczyć na start z list Platformy.
- „W tych sprawach będę bezwzględnie egzekwował swoją pozycję w PO w czasie kształtowania list do parlamentu. Jeśli dzisiaj mówię, że my gwarantujemy kobietom podejmowanie decyzji, to nie będę chciał się później wstydzić dlatego że ktoś będzie reprezentował inne zdanie, będąc z naszych list. To macie zagwarantowane”
- zapewnił były premier.
W reakcji na tę deklarację poseł Bogusław Sonik poinformował w piątek, że nie będzie kandydował do Sejmu w najbliższych wyborach.
- „Nie chcę nikomu dawać okazji skreślenia mnie z listy, dlatego zamierzam wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego”
- powiedział polityk w rozmowie z Interią.
Parlamentarzysta gościł dziś na antenie RMF FM, gdzie przypomniał, że już w lutym 2021 roku grupa 20 posłów PO zadeklarowała swoje poparcie dla tzw. kompromisu aborcyjnego.
- „Nie można zarządzać partią w stylu militarnym. To są kwestie sumienia. Rozumiem, że przewodniczący może zmienić zdanie w ciągu kilku lat. Niemniej, problem jest, nie można banalizować aborcji, a rozwiązywać takie sprawy z politykami, którzy mają wiele lat doświadczenia, można w rozmowie i próbie dojścia do porozumienia”
- stwierdził polityk.
- „Ja na pewno nie będę głosował za przyzwoleniem przerwania ciąży do 12. tygodnia jej trwania”
- dodał.
Sonik był też pytany o stanowisko swojej partii wobec opublikowanego w czwartek raportu na temat strat poniesionych przez Polskę w czasie niemieckiej agresji i okupacji.
- „Sam raport jest ciekawym wydarzeniem na scenie europejskiej i światowej, bo przypomina o skali niemieckiej zbrodni i męczeństwa obywateli Polski w czasie II wojny światowej. To często jest zapominane na Zachodzie”
- podkreślił.
Zaznaczył, że „reparacje się należą” i „trzeba na ten temat dyskutować”. Dodał jednak, że w samej Platformie jeszcze takiej dyskusji nie podjęto.
