Przyczynkiem do uruchomienia kampanii pogardy wobec Marty Nawrockiej stał się wywiad dla TVN24, w którym Pierwsza Dama wyraziła swoje stanowisko ws. aborcji. Hejterskie wpisy zalały nie tylko media społecznościowe, ale również wydania najważniejszych lewicowo-liberalnych gazet. Do sprawy postanowił odnieść się za pośrednictwem mediów społecznościowych poseł Lewicy Łukasz Litewka.
- „Miałem możliwość poznać i porozmawiać z Martą Nawrocką, odbieram ją jako osobę, która jest ciepła i serdeczna. Nie zazdroszczę jej, praktycznie z dnia na dzień musiała zostawić swoje stare życie i wejść w zupełnie inne, nieznane dotąd otoczenie - oczekiwania są ogromne. Widzę kobietę, która z podniesioną głową jest po prostu sobą. Autentyczną, otwartą i ciepłą osobą, która nie szuka kłótni i walki politycznej, a chce być kimś, kto łączy. Jest w tym naturalna, nie jest politykiem”
- napisał na Facebooku.
W ocenie polityka, Pierwsza Dama, na początku tej nowej dla niej drogi, wykazuje dobre intencje i nie udaje kogoś, kim nie jest.
Parlamentarzysta Lewicy odniósł się do żenującego artykułu Natalii Waloch, który ukazał się na łamach „Wysokich Obcasów”.
- „Natalia Waloch, felietonistka Wysokich Obcasów napisała: Jako feministka rzadko radzę kobietom, by zamilkły. Dziś robię wyjątek. Kontynuuje: potwierdziła przede wszystkim to, co wiele osób przeczuwało: że Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich jak państwo Nawroccy. Pani Natalio, buta, arogancja, odczucie podziału na ludzi lepszych i gorszych. Upewniła mnie pani tylko w przekonaniu, że Marta Nawrocka to Pierwsza Dama Polek i Polaków. Normalnych, tak pięknie zwyczajnych, uczciwych ludzi, którzy mają dość wojny polsko-polskiej”
- zwrócił się do publicystki „Gazety Wyborczej”.
Jak można się było spodziewać, wpis Litewki wywołał kolejną lawinę hejtu, tym razem skierowaną w jego kierunku.
- „Stanąłem dziś w obronie Pierwszej Damy i wiele osób na tym profilu poinformowało o rezygnacji z dalszego obserwowania oraz uwaga: udziału w zbiórkach i wpłat na chore dzieci. Nie na mnie, na dzieci. Przepraszam, że Was zawiodłem. Wy mnie bardziej”
- podsumował parlamentarzysta.
