W pierwszym meczu na Santiago Bernabeu w Madrycie padł remis 1:1, kwestia awansu pozostawała więc przed pierwszym gwizdkiem polskiego arbitra Szymona Marciniaka sprawą otwartą. Okazało się jednak, że tylko teoretycznie.
Podopieczni Guradioli już od pierwszych minut spotkania absolutnie zdominowali „Królewskich”, spychając ich do momentami bardzo głębokiej defensywy. Fantastycznie bronił znakomity belgijski bramkarz Realu – Thibault Curtois, interweniując we wspaniałym stylu przy groźnych strzałach piłkarzy MC, ale nawet on był bezradny przy dwóch golach rewelacyjnie grającego w tym spotkaniu Portugalczyka Bernardo Silvy.
W ostatnim kwadransie meczu dwa kolejne trafienia dla MC dołożyli Manuel Akanji oraz Julian Alvarez i Manchester ostatecznie rozgromił Real Madryt aż 4:0, z przytupem awansując do wielkiego finału Champions League, w którym 10 czerwca na stadionie w Stambule zmierzy się z Interem Mediolan, pozostając absolutnym faworytem tego starcia.
Znakomite recenzje za sędziowanie wczorajszego piłkarskiego hitu zebrał polski arbiter Szymon Marciniak. Sportowe media szczególnie wiele miejsca poświęcają sytuacji, w której polski sędzia utemperował na boisku, reagującego bardzo impulsywnie na jedną z sytuacji, a uchodzącego obecnie za najlepszego napastnika na świecie, rosłego Norwega Erlinga Haalanda.
