W wywiadzie udzielonym niedawno magazynowi „Twój styl” Lewandowska mówiła o swojej poważnej chorobie, wirusowym zapaleniu wątroby, na którą zapadła krótko po ślubie, a w konsekwencji której utraciła swoje pierwsze poczęte dziecko.

Żona kapitana polskiej reprezentacji przyznała, że po tym wydarzeniu przeżywała najtrudniejszy moment w życiu, zamykała się w sobie, bezskutecznie próbując odreagowywać strapienia na sali treningowej.

„Trzy dni po tym, jak straciłam ciążę, w niedzielę poszłam na mszę. Modliłam się o dziecko. Taka chwila wycisza, układa w głowie" - opowiada Lewandowska.

Po wyjściu z kościoła popularna sportsmenka i dietetyczka poczuła się oczyszczona ze złych emocji, również w stosunku do własnego ojca, któremu nie potrafiła dotąd przebaczyć tego, że odszedł od rodziny, gdy Anna miała 12 lat.

„Uświadomiłam sobie, że chcę coś uporządkować: wybaczyć ojcu. Napisałam SMS: Tato, wybaczam ci. Dwa miesiące później byłam w ciąży" - powiedziała Anna Lewandowska.