W debiucie Santosa Polacy przegrali z Czechami 1:3. Byli wyraźnie gorszą drużyną.
"Trudno wyobrazić sobie gorsze rozpoczęcie pracy z drużyną, niż to, którego w piątek doświadczył Fernando Santos" - uważa publicysta telewizji Sport TV.
Zdaniem mediów portugalskich, plany Santosa na pokonanie najsilniejszych rywali w grupie E legły w gruzach "zanim mecz zdołał się rozkręcić.
Winą za fatalny początek meczu z Czechami portugalskie media obarczają nieporadnych polskich obrońców.
Według gazety Jornal de Noticias nawet najlepszemu zespołowi trudno pozbierać się po dwóch golach straconych w pierwszych trzech minutach meczu. Na łamach tego pisma przeczytać można także, że Polacy słabo bronili swojej bramki, a w ataku byli nieskuteczni.
Według telewizji Sport TV nic w grupie E nie zostało jeszcze przesądzone. Stacja wskazała, że Polacy zagrali swój pierwszy mecz pod wodzą Santosa w eksperymentalnym ustawieniu.
"Grupa E ma poza Czechami i Polską na tyle słabe drużyny, że awans obu tych zespołów jest bardzo możliwy" - podsumowała telewizja Sport TV.
