Polityk Platformy Obywatelskiej, obecnie europoseł, Radosław Sikorski zadeklarował w swoim oświadczeniu majątkowym 800 tys. euro uzyskane jako korzyść majątkowa w wyniku konsultacji. W obliczu afery Katergate oraz ogromnej korupcji w Parlamencie Europejskim i śladów powiązań z Rosją, politycy Prawa i Sprawiedliwości pytają Radosława Sikorskiego, czy pozyskane przez niego 800 tys. euro mają czy nie mają związku z Rosją i czy reżim płacił mu za te konsultacje. Dotychczas polityk PO nie odniósł się do tej sprawy
– Te pieniądze mają jakieś pochodzenie. Jest czas na to, żeby Radosław Sikorski odpowiedział czy te 800 tysięcy euro, które ma na swoim koncie, nie mają pochodzenia rosyjskiego. Tak albo nie. To pytanie do niego, na które on musi odpowiedzieć, jeżeli chce być traktowany jako polityk, który nie chce zataić tej informacji – powiedział Poręba.
Sprawę skomentował także sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski w „Salonie Politycznym Trójki”.
– Kwestia naszych pytań do Radosława Sikorskiego pozostaje ciągle otwarta, pytamy ciągle o kwotę 800 tysięcy euro, które sam zadeklarował w oświadczeniu majątkowym i nie chce do tej pory, od kogo przyjął te pieniądze, za co, tego się trzyma. Ma to szerszy kontekst, jeśli popatrzy się na jego ostatnie aktywności, które były aktywnościami bądź to w social mediach, bądź to w wywiadach radiowych, które były szeroko komentowane i brane na sztandary propagandy rosyjskiej. Dodajemy 2 do 2 i pytamy, czy to 4 – podkreślił polityk PiS.
