Oficjalne powitanie powracających do kraju funkcjonariuszy odbyło się wczoraj. Policjantom podziękował prezydent Andrzej Duda.
- „To był piękny gest ze strony Rzeczypospolitej Polskiej wykonany Waszymi rękami, Waszym bohaterstwem, Waszym oddaniem w służbie drugiemu człowiekowi”
- podkreślał.
Na antenie Jedynki Polskiego Radia gościł dziś komendant główny policji, który relacjonując pracę polskich mundurowych na Ukrainie wskazał, że ładunki wybuchowe były odnajdywane m.in. w dziecięcych zabawkach, lodówkach czy instrumentach muzycznych. To pułapki, które miały zabić jak najwięcej cywili.
- „To są sytuacje, w które mnie było trudno uwierzyć (...). Pokazuje to kompletne bestialstwo ludzi, którzy tego typu pułapki zostawiali”
- mówił gen. insp. Szymczyk.
Co ważne, kiedy Ukraina zwróciła się o pomoc w rozminowywaniu terenów wyzwolonych spod rosyjskiej okupacji, wsparcie zaoferowały 43 państwa. Ostatecznie jednak jedynie Polska zorganizowała tego typu misję.
- „Tylko Polacy odpowiedzieli na ten apel (...). Tylko ci nasi wspaniali ludzie w policyjnych mundurach byli tam i wspierali lokalne służby w rozminowywaniu terenu, likwidowaniu bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia obywateli Ukrainy”
- podkreślił komendant.
Wszyscy policjanci, którzy uczestniczyli w misji, zgłosili się dobrowolnie.
- „Wszyscy wczoraj też deklarowali i powtarzali, że jeżeli zajdzie taka potrzeba, są gotowi wrócić i dalej te działania prowadzić, ponieważ mają pełną świadomość, jak ważne jest to dla ludności Ukrainy”
- przekazał gość Polskiego Radia.
