Polak opowiedział też o skrajnej brutalności Rosjan.

- "W Sołedarze medycy znaleźli zwłoki chłopaka z ukraińskiej armii, któremu Rosjanie wycięli serce. Nie dość, że go zabili, to jeszcze zbezcześcili jego ciało, biorąc serce jako trofeum" – przekazał w rozmowie z TOK FM, dodając że osobiście rozmawiał z ukraińskimi jeńcami, którzy wrócili z rosyjskiej niewoli. - Z ich czterdziestoosobowej grupy ponad połowa została wykastrowana – czytamy.

Odnosząc się działań Kremla stwierdza, że życie ich żołnierzy jest dla nic nie warte, a wiele jednostek jest świadomie wysyłanych na front jako „mięso armatnie” – nie mają hełmów, jeden magazynek, a w nocach na na głowach nocy „czołówki”, żeby ściągnąć ataki Ukraińców, co Rosjanom służy do ustalania ich pozycji i przeprowadzania ataków.

- Dopiero jak to "mięso armatnie" zostanie wytłuczone, to wypuszcza się dobrze wyposażone oddziały. Z pola walki Rosjanie zabierają sprzęt, a zostawiają poległych – mówi Polak.