W ub. tygodniu premier Mateusz Morawiecki poinformował o wysłaniu do Gruzji misji medycznej, która kompleksowo zbadała byłego prezydenta tego kraju Michela Saakaszwilego. Ten odsiaduje sześcioletni wyrok za rzekome nadużycia władzy w czasie pełnienia urzędu prezydenta Gruzji. Władze nie zgadzają się na jego ułaskawienie ani ekstradycję na Ukrainę. W listopadzie ukazał się raport amerykańskiego toksykologa Davida Smitha, w którym potwierdzono, że w czasie pobytu w więzieniu doszło do próby otrucia polityka. Polskie władze od dawna zabiegały o dopuszczenie lekarzy z naszego kraju do Saakaszwilego, który w ocenie wielu obrońców praw człowieka jest w stanie zagrażającym życiu. Wreszcie zgodził się na to gruziński resort zdrowia. W czasie pracy polskich medyków doszło jednak do pewnego incydentu. Gruzińska służba penitencjarna opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, na którym zarejestrowano przeszukanie jednego z polskich lekarzy. Ten schował w bucie próbkę pobraną w czasie badania Saakaszwilego. Chociaż na nagraniu nie widać jego twarzy, wedle „Rzeczpospolitej” to dr Artur Zaczyński, dyrektor Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej przy Kancelarii Premiera.

- „Najpierw polscy lekarze pobrali próbkę krwi. Potem Gruzini zaproponowali, że przyślą swoich lekarzy, którzy pobraliby próbki wspólnie z polskimi. Szef polskiego Zespołu nie chciał, by pierwsza próbka przepadła. I żeby o niej nie zapomnieć, schował ją do buta. Nie miał kieszeni, był w kitlu”

- tłumaczy incydent „Rzeczpospolita”, powołując się na swoje źródło.

Dziś Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że w związku z tym wydarzeniem w poniedziałek chargé d’affairs ambasady RP w Tbilisi został wezwany do gruzińskiego resortu dyplomacji.

- „Strona polska wyraża zadowolenie i docenia decyzje Rządu Gruzji dot. możliwości przebadania byłego Prezydenta oraz podkreśla pełne zaangażowanie lekarzy gruzińskich w proces jego leczenia”

- oświadczyło MSZ.

W komunikacie zaznaczono, że incydent, do którego doszło w czasie wizyty polskich lekarzy, był niezamierzony i został natychmiast wyjaśniony.

- „W tym kontekście decyzja Specjalnej Służby Penitencjarnej podlegającej Ministerstwu Sprawiedliwości Gruzji dotycząca upublicznienia nagrania z przeszukania polskiego lekarza oraz szereg emocjonalnych wypowiedzi przedstawicieli gruzińskich organów państwowych przeczą zasadom dobrej współpracy”

- ocenia polska dyplomacja.

- „Strona polska podkreśla, że ani incydent, ani ujawnienie go przez władze gruzińskie nie będą miały wpływu na ocenę stanu zdrowia, działań gruzińskich lekarzy, a także na proces analizy wyników badań”

- dodano w oświadczeniu.

MSZ wyraża też nadzieję na „kontynuację współpracy z gruzińskimi partnerami i deklaruje gotowość do ewentualnych kolejnych działań, mających na celu pomoc naszym gruzińskim partnerom i byłemu prezydentowi Gruzji, Micheilowi Saakaszwilemu”.