Wśród państw głosujących przeciwko znalazły się m.in. Izrael, Stany Zjednoczone, Węgry oraz Czechy. Decyzja Zgromadzenia Ogólnego ONZ spotkała się z ostrą reakcją ze strony Izraela.
Ambasador Izraela w Polsce, Jakow Liwne, określił to jako "niebezpieczny precedens nagradzania agresora". Według niego, jest to "kontynuacja antyzachodniej decyzji Sowietów z 1988 r. o uznaniu „państwa palestyńskiego" i "całkowite pogwałcenie Karty Narodów Zjednoczonych dla korzyści politycznych".
Minister spraw zagranicznych Izraela, Israel Katz, nazwał tę decyzję "absurdalną" i "nagrodą dla Hamasu". Podkreślił, że "ONZ pod przewodnictwem sekretarza Antonio Guterresa stała się ona instytucją nieistotną".
Polska tłumaczyła swój sposób głosowania "uznaniem Deklaracji Niepodległości Palestyny z 1988 r. i spójnością z dotychczasowym stanowiskiem w kwestii samostanowienia i państwowości".
Rezolucja nie oznacza automatycznego przyjęcia Palestyny do ONZ, ale otwiera drogę do akcesji. Teraz dokument trafi do Rady Bezpieczeństwa, a następnie ponownie na forum Zgromadzenia Ogólnego.
