- „Domagamy się wdrożenia terroru praworządności na rzekach”
- zaapelowała do Donalda Tuska Koalicja Ratujmy Rzeki.
W oświadczeniu przesłanym redakcji DW Radosław Gawlik żalił się, że „od sądowego nakazu wstrzymania prac regulacyjnych na Odrze granicznej minął rok, a roboty nadal trwają”.
Zaniechania prac nad regulacją rzeki od dawna żądają Niemcy. Teraz Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie poinformowało, że z końcem lutego prace budowlane się zakończą, a od „marca 2024 roku planuje się już tylko porządkowanie terenu, likwidację dróg technologicznych, placów magazynowych i zapleczy budowy”.
To jednak wciąż za mało dla ekologów.
- „Oczywiście mieliśmy nadzieję i oczekiwaliśmy, że nowy rząd będzie respektował wyrok sądu. Naszym zdaniem w tej sprawie dochodzi bowiem do naruszania zasad praworządności. Wstrzymanie prac na Odrze powinno nastąpić już dawno temu. Bardzo krytyczne oceniamy to, że są one kontynuowane, aby wywiązać się z jakichś kontraktów”
- oświadczył szef Związku Ochrony Przyrody i Różnorodności Biologicznej (NABU) w Brandenburgii Bjoern Ellner.
Wyraził przy tym niezadowolenie z postawy niemieckiego rządu, który w jego ocenie wywiera zbyt słabą presję na Warszawie.
