Polacy przegrali pierwszego seta w katowickim "Spodku" 23:25, ale w dwóch kolejnych okazali się być lepsi od Brazylijczyków pokonując ich kolejno 25:18 i 25:20.

W czwartym secie Brazylii udało się doprowadzić do remisu 2:2, ale w decydującej rozgrywce to Polacy przełamali rywali i triumfowali 15:12, wygrywając całe spotkanie 3:2.

Polacy pokonując znakomitą reprezentację Brazylii przerwali jej wspaniałą passę i uniemożliwili Canarinhos szósty z rzędu występ w finale siatkarskich mistrzostw świata.

Biało-Czerwoni wystąpią w nim za to po raz trzeci z rzędu. W dwóch poprzednich pokonywaliśmy właśnie Brazylijczyków - 3:1 w 2014 roku oraz 3:0 w roku 2018.

W jutrzejszym wielkim finale mistrzostw świata Polacy zagrają na pewno z zespołem z Europy, którym będzie zwycięzca drugiej półfinałowej pary: Włochy-Słowenia.