Kilka dni temu „Wall Street Journal” donosił, że Polska rozważa przekazanie Ukrainie kolejnych czołgów Leopard 2. Nowojorska gazeta wskazywała, że tempo ich przekazywania ma być uzależnione od tempa, w jakim do Polski będą trafiały nowe czołgi zakontraktowane w Stanach Zjednoczonych i Korei Południowej.
W sobotę do sprawy odniósł się na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki, który podkreślił, że Polska nie przekaże czołgów sama.
- „Razem z panem prezydentem (Andrzejem Dudą - red.) prowadzimy rozmowy, które miałyby zmierzać w kierunku zbudowania szerszej koalicji państw, które mogłyby przekazywać ten ciężki, nowoczesny sprzęt”
- wyjaśnił szef rządu.
- „Tyle mogę powiedzieć na ten moment. Pan prezydent jest też w to zaangażowany. Rozmowy się toczą. Ja rozmawiałem o tym z kanclerzem (Niemiec Olafem) Scholzem parę tygodni temu w Brukseli i sądzę, że w najbliższych kilku dniach możemy więcej w tej kwestii wiedzieć”
- dodał.
Dziś na antenie Jedynki Polskiego Radia do sprawy odniósł się wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.
- „O tym mówił w sobotę premier Mateusz Morawiecki razem z wicepremierem Mariuszem Błaszczakiem na konferencji prasowej, że zachęcamy też inne państwa do stworzenia takiej szerszej koalicji na rzecz przekazywania tych nowocześniejszych czołgów, na przykład Leopardów”
- powiedział.
- „My sami oczywiście też teoretycznie moglibyśmy indywidualnie działać, ale tutaj potrzebne jest szersze współdziałanie NATO, dlatego, że też musimy zachowywać nasze zdolności obronne”
- dodał.
Wiceminister odniósł się również do wsparcia, którego przekazanie Ukrainie zapowiedziały Stany Zjednoczone i Niemcy. Polityk przypomniał krytykę opozycji, kiedy polskie władze zaproponowały w listopadzie, aby bateria Patriot trafiła na Ukrainę zamiast do Polski.
- „Najchętniej bym usłyszał, co teraz o tym myśli czy to Tomasz Siemoniak czy Donald Tusk, który też mówił, że to propozycja głęboko nieakceptowalna; takie były hasła, że to jest w ogóle niewykonalne, że przekazanie zestawów Patriot na Ukrainę oznaczałoby włączenie się NATO do wojny, że to od razu żołnierze niemieccy mieliby się tam udać. Tego rodzaju opowieści słyszeliśmy, to były kompletne brednie”
- zauważył.
Zwrócił w tym kontekście uwagę, że to retoryka Putina, który również groził eskalacją w przypadku przekazywania broni Ukrainie.
