Gen. Roman Polko wymienił kilka powodów, przez które można być zadowolonym z zakończonego szczytu w Wilnie. Jednym z nim jest zmiana stanowiska Turcji w kwestii akcesji Szwecji do NATO.

- „Widać wyraźnie, że Turcja ugrywała swoje, chodziło chyba o dostęp do technologii amerykańskiej. Dla nas najważniejsze jest to, że Szwecja będzie przyjęta w bardzo krótkim czasie do Sojuszu. To poprawia nasze bezpieczeństwo na Morzu Bałtyckim”

- powiedział.

Podkreślił, że szczyt był również ważny dla bezpieczeństwa wschodniej flanki.

- „Wiemy już, że Rosja jest największym zagrożeniem. Ustalano kwestie stałej obecności czy ochrony wschodniej flanki Sojuszu i to były kwestie mocno podnoszone, ważne i istotne. Mamy gwarancję, że NATO już odstępuje od takiej polityki odstraszania polegającej na tym, że będziemy reagować dopiero wtedy, jak agresor wtargnie na terytorium, bo widząc jak Rosja postępuje w samej Ukrainie, NATO wyraźnie idzie w kierunku reagowania, tak, aby nie oddawać żadnego kawałka ziemi, a nie mieć gdzieś tam w zamyśle tę strategię wpuszczamy agresora, a potem go wypieramy z własnego terytorium

- ocenił.

Rozmówca PAP pozytywnie odnosi się również do decyzji podjętych w sprawie Ukrainy. Wskazując na kolejną pomoc wojskową dla napadniętego kraju zauważył, iż otrzymując gwarancję dołączenia do NATO w przyszłości, ukraińska armia już dziś „przechodzi rewolucję NATO-wską”.

- „Uważam, że Polska osiągnęła swoje cele na tym szczycie NATO. Pozycja Polski jest w dalszym ciągu mocna, wschodnia flanka jest umocniona, Morze Bałtyckie będzie dodatkowo chronione. Ten przesmyk suwalski, o który się obawialiśmy czy obwód królewiecki, nie jest już takim zagrożeniem, jak wcześniej, ponieważ jest w istocie otoczony przez siły NATO. Teraz niektórzy przyznają się, że popełnili błąd, że nie słuchali prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale też i na przyszłość jest większa gwarancja, że ten nasz głos będzie mocniej słyszalny, ponieważ i Finlandia i Szwecja podzielają nasz sposób patrzenia na Rosję, jako agresora”

- podsumował gen. Polko.