3 października szef polskiego MSZ prof. Zbigniew Rau podpisał notę dyplomatyczną, za pośrednictwem której polski rząd wzywa niemieckie władze do „uregulowania kwestii następstw agresji niemieckiej w latach 1939-1945”. O dokumencie tym rozmawiali goście programu „Woronicza 17”. Głos zabrał m.in. Mirosław Suchoń z Polski 2050, który opowiedział się za odłożeniem tematu reparacji.
- „Temat reparacji jest niezwykle ważny, bolesny dla naszego państwa. Ale przypomnę, że środowisko PiS rządziło w latach 90-tych, 2005-2007. Naprawdę były momenty w naszej historii, w których można to było podnosić. Wydaje się, że z punktu widzenia dzisiejszych wydarzeń na Ukrainie był na to czas, lepszy niż dzisiaj”
- mówił polityk.
Dodał, że rozmowa z Niemcami mogącymi być naszym sojusznikiem we wspieraniu Ukrainy „o tym, co nas dzieli, a nie łączy, to jest droga na manowce”.
Do jego wypowiedzi odniósł się szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Jakub Kumoch.
- „Zawsze w ciągu tych 30 lat bywały jakieś rzeczy, które z punktu widzenia bieżącej polityki mogły się wydawać istotniejsze. Nie widzę konfliktu między sprawą Ukrainy, a sprawą reparacji, czy zadośćuczynienia. Wręcz przeciwnie, trudno zarzucać Polsce, że nie mówi Niemcom, że źle postępują wobec Ukrainy”
- powiedział minister.
- „Mówienie, że Polska byłaby skuteczniejsza, gdyby była grzeczna wobec Niemiec, wydaje mi się nie jest dobrym argumentem, ponieważ Stany Zjednoczone, które są jak najbardziej grzeczne wobec Niemiec i na pewno są państwem o większym potencjale niż Polska, bezskutecznie próbują przekonać Niemcy do normalnej pomocy Ukrainie”
- dodał.
