Autonomiczne środki handlowe UE wobec Ukrainy będą obowiązywać od 6 czerwca 2024 r. do 5 czerwca 2025 r., a w przypadku Mołdawii od 25 lipca 2024 r. do 25 lipca 2025 r. Oznacza to dalsze swobodne wchodzenie ukraińskich i mołdawskich produktów rolnych na unijny rynek bez ceł.

Jednocześnie wprowadzono mechanizmy ochronne, mające na celu monitorowanie i potencjalne przywrócenie ceł, jeśli import niektórych wrażliwych produktów, takich jak drób, jaja, cukier czy zboża, przekroczy określone poziomy.

Decyzja ta wzbudza jednak poważne zaniepokojenie wśród polskich rolników, którzy od dłuższego czasu borykają się z negatywnymi skutkami masowego napływu tańszej żywności z Ukrainy i Mołdawii. Podkreślają, że taka polityka stawia ich w niekorzystnej sytuacji i zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu kraju.

Wzmocnienie mechanizmów ochronnych nie wydaje się być wystarczającą rekompensatą dla polskiego sektora rolnego, który domaga się skuteczniejszej ochrony przed zalewem importu z tych dwóch krajów.

Przedłużenie zawieszenia ceł jest uzasadniane koniecznością dalszego wspierania gospodarczego Ukrainy i Mołdawii w obliczu trwającej wojny rosyjskiej agresji. Jednak decyzja ta stawia interesy tych państw ponad potrzeby polskich rolników.

Sytuacja ta bez wątpienia będzie przedmiotem gorącej debaty w Polsce oraz intensywnych protestów rolników i Solidarności, a rząd będzie pod dużą presją, by znaleźć rozwiązania chroniące rodzimych producentów rolnych.