Wałęsa, który niedawno stwierdził, że to on zachęcił Donalda Trumpa do startu w wyborach prezydenckich, teraz wzywa rodaków do modlitwy i wdzięczności za polskich liderów. "Ludu mój ludu, posłuchajcie mnie. Kończę bytowanie na tym padole, nie mam żadnego interesu. Na kolana WIĘC Rodacy dziękujmy opatrzności ZA TO, ŻE KOLEJNY raz w historii otrzymujemy na TRUDNY CZAS wspaniałych prowadzących. Takich jak Tusk czy Bodnar" – napisał na Facebooku.
Wałęsa apeluje, aby nie przeszkadzać rządowi w realizacji jego zadań, mimo że nie spełnia on swoich obietnic wyborczych. "Dziękujmy za nich i nie przeszkadzajmy im w tak głupi sposób czepiając się, że nie realizują obietnic. Sprawiedliwie rozumując, dlaczego nie realizują? Przecież na pewno by chcieli" – podkreślił były prezydent.
W dalszej części swojego „kazania” Wałęsa skrytykował PiS i zasugerował, że jego działacze powinni trafić do więzienia. "Poprzednicy rozkradli Polskę, zrujnowali struktury, pozakładali perfidne miny wszędzie, gdzie to możliwe. Właściwie należałoby w pierwszym ruchu pozamykać wszystkich, co to uczynili" – zaproponował były prezydent.
Wypowiedzi Wałęsy mogą być postrzegane jako próba odwrócenia uwagi od afer i zaniedbań związanych z Donaldem Tuskiem. Kaznodziejski styl i podkreślanie wdzięczności za przywództwo mają ocieplić jego wizerunek w oczach opinii publicznej.
