W Warszawie odbyła się debata przy okazji wydania nowej książki Roberta Zawadzkiego, dziennikarza i ekonomisty związanego z TV Trwam. Poza autorem w dyskusji udział wzięli: Cezary Krysztopa – red. portalu i tygodnika "Solidarność", Stefan Traczyk – przewodniczący Instytutu Debat o Środowisku, a także Marek Lachowicz – ekonomista i analityk rynku ekonomicznego.
– Głównym przesłaniem mojej książki jest przekazanie czytelnikom oraz osobom zainteresowanym, że ponad naszymi głowami od dawna istnieje sojusz niemiecko-rosyjski, który po prostu polegał na tym, że Niemcy miały być hubem energetycznym i mieć monopol w całej Europie. Miało być to możliwe dzięki tanim surowcom z Rosji, jednak wojna nieco pokrzyżowała plany. Na pierwszy rzut oka, w mojej opinii, Niemcy grają kartą „Miła twarz do złej gry” – powiedział o swojej książce Zawadzki.
– Głównym powodem do napisania tej książki jest oczywiście troska o polską suwerenność energetyczną. Wiele się ostatnio mówi o polskiej suwerenności. Widzimy, że energetyka jest bardzo ważnym sektorem w dziedzinie naszego życia. Postanowiłem tę książkę napisać, żeby wyjaśnić ludziom, czym to naprawdę jest. Myślę, że wojna wielu ludziom uświadomiła, że energetyka jest czymś ważnym, ale też myślę, że uświadomiła to elitom europejskim. Stąd ten tytuł: „Odnawialne źródła władzy”. Tytuł jest prowokujący, jest mocny i ma rozpocząć debatę na temat tego, że bardzo często różne źródła energii są również zagrożone militarnie – mówił dalej dziennikarz TV Trwam.
– Zielona ideologia sama w sobie nie jest niczym złym. Dbanie o przyrodę to coś normalnego. Chodzi o to, w jaki sposób o nią dbamy. Za Zielony Ład odpowiada pan komisarz Frans Timmermans. Nie muszę Państwu mówić, że to osoba niezbyt pozytywnie nastawiona do naszego państwa. Tego typu osoba dobiera do tego projektu ludzi według klucza. Są to często ludzie zideologizowani, którzy wypuszczają buble prawne – podkreślał autor „Odnawialnych źródeł władzy”.
– Energetyka jest jednym z wielu elementów wojny hybrydowej. Kto włada tą dziedziną, może narzucić innym swój dyktat, swoje zdanie. Na początku grudnia, z racji mojej pracy, zostałem oddelegowany na Ukrainę, by zrobić tam materiał na temat infrastruktury krytycznej, czyli energetycznej. Dziękuję tutaj władzom Ukrainy, że dopuściły mnie i pokazały tę tragedię. Są zniszczone sieci, elektrociepłownie, inne ważne obiekty potrzebne do funkcjonowania w społeczeństwie. Widziałem kryzys humanitarny, widziałem, jak ludzie po prostu stoją w kolejce po wodę i podstawowe produkty pierwszej potrzeby. Widziałem, jak w szpitalach są prowadzone operacje bez światła, brakuje agregatów. Ta książka ma na celu uświadomienie i rozpoczęcie debaty, że Rosja tę wojnę konwencjonalną, którą widzimy, przygotowywała dużo wcześniej – przekonywał ekspert.
Co warto zauważyć, podczas promocji książki obecna była także wdowa po śp. profesorze Janie Szyszko, gorącym orędowniku wykorzystania polskich zasobów geotermalnych oraz racjonalnego podejścia do polityki klimatycznej.
"Odnawialne źródła władzy" Roberta Zawadzkiego
Autor skupia się na istocie polityki klimatycznej, która stała się współcześnie jedną z broni w wojnie hybrydowej o władzę nad światem. Pojawia się pytanie, kto na samym końcu pociąga za te wszystkie sznurki... Widać też wyraźnie, że działania instytucji europejskich przebiegają w sposób bardzo inwazyjny, a wszelkie próby podejścia racjonalnego czy też naukowa weryfikacja poddawane są czysto ideologicznym atakom.
– Dla kogo transformacja energetyczna jest tak ważna i o co w niej tak naprawdę chodzi? Dlaczego Komisja Europejska agresywnie wymusza na państwach członkowskich przestawienie się na odnawialne źródła energii? – czytamy w opisie publikacji.
Jest mowa o zmowie Niemiec (w tym ich polityce Energiewende), Rosji, ale też Chin, a także o zagrożeniu gigantycznym atakiem na infrastrukturę światłowodową, mającym na celu odcięcie krajów europejskich od Stanów Zjednoczonych. Autor wskazuje na całkowicie ideologiczne i pozornie pozbawione racjonalnego sensu działania ustawodawcze Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, za którymi jednak – kiedy im się dokładniej przyjrzeć – stoją partykularne interesy Niemiec, Rosji, Chin oraz innych pomniejszych krajów czy też koncernów.
– Czy odbiorą nam lasy? Dlaczego najlepiej gospodarowane obszary leśne w Europie – polskie Lasy Państwowe – są solą w oku eurokratów? – pyta autor. Jak Zielony Ład wpłynie na rolnictwo, czy światu grozi głód i komu na nim zależy? Dlaczego energia jądrowa, która jest zeroemisyjna, jest nieakceptowalna w przypadku Polski? A może nie chodzi tak naprawdę o redukcję CO2, a jedynie o grube interesy realizowane kosztem zniszczenia suwerenności energetycznej mniejszych krajów?
To tylko niektóre tematy poruszane w tej publikacji. Warto obejrzeć i wysłuchać debatę zorganizowaną przez Wydawnictwo Fronda przy okazji wydania książki.
