Wczorajsze wybory regionalne zwyciężyła w Hiszpani centroprawicowa Partia Ludowa, zdobywając 31,5 proc. głosów. Na rządzącą Hiszpańską Socjalistyczną Partię Robotniczą głos oddało 28,1 proc. wyborców. Lewica straciła władzę w sześciu regionach, wygrywając zaledwie na Wyspach Kanaryjskich, w Asturii, Kastylii-La Manchy oraz Estremadurze.
W odpowiedzi na te wydarzenia premier Sanchez zapowiedział rozwiązanie parlamentu i przeprowadzenie 23 lipca wcześniejszych wyborów parlamentarnych.
- „Podjąłem tę decyzję patrząc na wyniki wczorajszych wyborów. Choć odbywały się one na szczeblu lokalnym i regionalnym, to wyniki głosowania znaczą coś więcej”
- stwierdził szef hiszpańskiego rządu.
- „Jako szef rządu i sekretarz generalny PSOE przyjmuję te wyniki i uważam, że konieczne jest poddanie naszego demokratycznego mandatu woli ludu”
- dodał.
Pierwotnie wybory miały odbyć się pod koniec roku. Komentatorzy wskazują, że ryzykowny ruch Sancheza ma zmobilizować lewicowych wyborców do wzięcia udziału w głosowaniu, aby nie powtórzyła się sytuacja z wyborów regionalnych.
