Stany Zjednoczone badają możliwość integracji zaawansowanych amerykańskich pocisków powietrze-powietrze średniego zasięgu AIM-120, zaprojektowanych do wystrzeliwania z zachodnich myśliwców, takich jak amerykańskie F-16, z ukraińskimi radzieckimi myśliwcami MiG. Niektóre z tych pocisków są już na uzbrojeniu Ukrainy, ale są używane w systemach obrony powietrznej NASAMS – przypomina Politico.

Ukraina prosi o nadanie zachodnich myśliwców, w szczególności F-16, ale partnerzy nie spieszą się z ich dostarczaniem. Szukają innych rozwiązań, np. integracji rakiet z myśliwcami, które Ukraińcy już posiadają. Główny problem polega jednak na tym, że system amerykański i radziecki system są od siebie tak różne, że rakieta i samolot nie mogą się skomunikować, i jest to konieczne, aby oddać strzał. Radar samolotu musi nakierować rakietę na cel i prowadzić ją do czasu, gdy sama będzie w stanie go namierzyć. Na razie prawdziwym problemem jest to, jak połączyć amerykańskie rakiety z systemem komunikacji radzieckich myśliwców.

Pentagon odmówił komentarza w tej sprawie ze względu na kwestie bezpieczeństwa. Zapewniają jednak, że Waszyngton utrzymuje regularne kontakty z Kijowem w sprawie pomocy wojskowej, ale ze względu na zachowanie tajemnicy nie będzie to publicznie omawiane.

Wcześniej amerykańskie media informowały, że Stany Zjednoczone testują umiejętności ukraińskich pilotów na symulatorach lotu, aby zrozumieć, ile czasu potrzebują na opanowanie nowoczesnych myśliwców, w szczególności F-16. Fakt przebywania ukraińskich pilotów w Stanach Zjednoczonych potwierdził też rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy Jurij Ignat.

Jagiellonia.org