W wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Sieci” prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział, że Polska nie będzie wywiązywać się ze zobowiązań wobec Unii Europejskiej, jeśli Bruksela wciąż będzie ignorować zobowiązania wobec Polski. Lider Zjednoczonej prawicy zapowiedział ułożenie stosunków z Unią Europejską na nowo. To odpowiedź na skandaliczne działania Komisji Europejskiej, która mimo porozumienia, wciąż wstrzymuje wypłatę należnych Polsce środków z Funduszu Odbudowy, stawiając kolejne warunki dot. wymiaru sprawiedliwości.

Analizy trwającego na linii Warszawa-Bruksela sporu podjął się dziennikarz Politico William Nattrass, który podkreśla, że przesłanie polskiego rządu jest jasne.

- „Polska wykazała gotowość do kompromisu i teraz oczekuje w zamian podobnej elastyczności od Brukseli. O ile nie dojdzie do ustępstw UE, Warszawa nauczy się żyć bez funduszy na odbudowę po pandemii i przejdzie do otwarcie wrogiej strategii oko za oko

- wskazuje publicysta.

Coraz bardziej oczywiste stają się cele unijnego szantażu. Nattrass zgadza się z tymi, którzy twierdzą, ze blokując środki dla Polski, Komisja Europejska próbuje wpłynąć na wynik przyszłorocznych wyborów parlamentarnych w Polsce i doprowadzić do zwycięstwa Donalda Tuska.

- „Jeśli Komisja nie złagodzi swojego stanowiska w sprawie finansowania, będzie to wyglądać niepokojąco, jakby blok starał się pomóc w przejęciu władzy w Warszawie”

- pisze autor.

- „Ogólnoeuropejski kryzys gospodarczy prawdopodobnie stanie się tłem dla wyborów w Polsce, czyniąc kwestie finansowania jeszcze bardziej wrażliwymi. Swoim obecnym stanowiskiem Komisja ryzykuje coś gorszego niż stanie się kozłem ofiarnym w trudnych czasach: Być postrzeganą jako nieuczciwie karząca polski rząd, w momencie gdy Tusk szykuje się do walki o władzę z PiS, może na stałe zaszkodzić wierze opinii publicznej w jej neutralność polityczną i wyrządzić trwałe szkody instytucjom demokratycznym, które UE jest tak zdeterminowana chronić”

- podsumowuje.