Autorzy przypominają, że jeszcze niedawno Niemcy eksportowali znacznie więcej niż kupowali. Teraz to zaczyna się zmieniać. Naszych zachodnich sąsiadów opuszczają największe firmy, które poszukują lepszych miejsc na inwestycje. Z rodzimego rynku rezygnuje m.in. Siemens czy Volskwagen.

Politico odnotowuje, że zamówienia w firmach inżynieryjnych były w maju o 10 proc. niższe, co było ósmym spadkiem z rzędu. Podobny kryzys odnotowują wszystkie sektory gospodarki.

Kolejny problem Niemiec to spadek siły roboczej, czemu nie zaradziła promigracyjna polityka rządu. Do tego wszystkiego dochodzi brak rosyjskiego gazu, który miał być gwarantem niemieckiej konkurencyjności.

- „Wstrzymując dostawy, Kreml skutecznie usunął filar modelu biznesowego kraju, który opierał się na łatwym dostępie do taniej energii”

- podkreśla portal.

Klęską okazała się zielona transformacja. Niemcy wyłączyli elektrownie jądrowe, ale turbiny wiatrowe i panele słoneczne nie zaspokajają ich zapotrzebowania na energię.