Funkcjonariusze z Pruszkowa mieli otrzymać wtedy zgłoszenie dotyczące wypalania kabli.

Tego wypalania nie potwierdzili, natomiast było jakieś ognisko – podała kom. Karolina Kańka z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Po zakończeniu interwencję funkcjonariusze zabrali do radiowozu dwie nastolatki, a podczas jazdy w miejscowości Dawidy Bankowe pod Warszawą policjant stracił panowanie nad pojazdem i doszło do uderzenia radiowozu w drzewo.

- Dziewczyny same zgłosiły się na pogotowie, a potem jedna z nich pojechała do szpitala. Karetka została też wezwana na miejsce wypadku – pisze portal TVP Info.

W sprawie prowadzone jest obecnie śledztwo prokuratorskie dotyczące spowodowania wypadku oraz nieudzielenia pomocy.

- „Analiza zgromadzonego materiału została przedstawiona komendantowi stołecznemu policji, który podjął decyzję o przejęciu postępowania dyscyplinarnego. Jednocześnie komendant stołeczny policji zdecydował o zawieszeniu dowódcy patrolu” – przekazał Marczak.