Zofia Klepacka, medalistka olimpijska w windsurfingu, w mediach społecznościowych relacjonowała, że została brutalnie potraktowana przez ochroniarzy przed muzeum. Według jej relacji, do incydentu doszło, gdy próbowała odebrać zaproszenia na uroczystości związane z Powstaniem Warszawskim. Klepacka przekazała, że ochroniarze szturchali ją, ubliżali, a po tym jak upadła, użyli gazu pieprzowego. Opublikowała zdjęcia obrażeń, które odniosła podczas zdarzenia.

Muzeum Powstania Warszawskiego przedstawia jednak inną wersja zdarzeń. Ochrona zapewnia, że nie doszło do pobicia, a incydent związany był z agresywnym zachowaniem dwóch osób, które, jak się okazuje, były także obecne na miejscu. Policja, która została wezwana na miejsce, potwierdza, że zgłoszono incydent związany z agresją, ale nie otrzymano oficjalnego zawiadomienia o przestępstwie. Nadkom. Marta Sulowska ze stołecznej policji dodała, że policja wciąż ustala okoliczności zdarzenia.

Muzeum Powstania Warszawskiego, w oświadczeniu przekazanym mediom, wyjaśnia, że zajście miało miejsce poza terenem muzeum i nie było związane z pracownikami instytucji. Muzeum podkreśla również swoje stanowisko sprzeciwiające się wszelkim przejawom agresji.

Z relacji świadka, który zgłosił się anonimowo do mediów, wynika, że incydent miał miejsce w pobliżu bramki wejściowej, gdzie Klepacka i towarzyszący jej mężczyzna zostali źle potraktowani przez ochroniarza. Świadek twierdzi, że mężczyzna próbował interweniować, ale również został pobity. Dodał, że na miejscu obecny był także ktoś związany z organizatorem koncertu, który miał rozpoznać Klepacką i skomentować jej obecność w obraźliwy sposób.