We Włoszech sama liczba komisji jest rekordowo duża. Utworzono bowiem po dwie komisje wyborcze w Rzymie i w Mediolanie oraz po jednej w Bolonii, Neapolu, Palermo i Cagliari.

Konsul Skwarczyński poinformował, że do wszystkich komisji łącznie zapisało się około 15 tys. osób. Skwarczyński dodał, że do każdej z komisji zgłasza się też po kilkaset osób z zaświadczeniem o prawie do głosowania. Jak wskazał, oznacza to, że liczba głosujących będzie znacznie wyższa i rekordowa.

W Rzymie na głosowanie czeka się nawet po kilka godzin. Długie kolejki do głosowania mają miejsce także w Finlandii. "W dwóch komisjach w Helsinkach oraz Turku głosowanie w wyborach do parlamentu i w referendum cieszy się dużo większym zainteresowaniem wśród miejscowych Polaków niż cztery lata temu. Przed godz. 16:00 (15:00 czasu polskiego) wydano już więcej niż połowę kart" - polska ambasada w Helsinkach poinformowała PAP.

Głosować chce także bardzo wielu Polaków mieszkających na stałe w Wielkiej Brytanii. W tych wyborach w całym Zjednoczonym Królestwie głosować chce 160 tys. Polaków. To aż o 60 tys. więcej niż w 2019 roku.

Rekord głosujących Polaków został pobity także na Łotwie, gdzie do urn udało bądź uda się około 500 Polaków.

Nieomalże dwukrotnie więcej Polaków wyraziło chęć głosowania w Belgii. W 2019 r. głosowało tam 11 680 osób, dzisiaj zaś na wybory zapisały się aż 20 673 osoby.