- „Optymalnym wariantem jest 150-tysięczna armia zawodowa, 30-40 tysięcy obrony terytorialnej, 20-30 tysięcy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej i zbudowanie kilkusettysięcznej rezerwy. Nie ma potencjału demograficznego na 300-tysięczną armię”
- oświadczył niedługo po wyborach Tomasz Siemoniak z Platformy Obywatelskiej.
Jego stanowiska nie podziela jednak większość Polaków. Wedle zrealizowanego dla „Rzeczpospolitej” badania IBRiS, 64,3 proc. Polaków oczekuje od nowego rządu budowy 300-tysięcznej armii. Jedynie 20,2 proc. ankietowanych wyraziło przeciwne zdanie, a 15,6 proc. nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii.
