Mężczyzna przyznał się do wytrącenia posłowi Koalicji Obywatelskiej telefonu odraz odepchnięcia go. Co jednak było tego przyczyną?

Budka podczas konferencji prasowej przekazał, że w sklepie na terenie Galerii Katowickiej nieznany mężczyzna miał go nazwać m.in: „Niemcem” i „świnią Tuska”. Dalej Poseł PO twierdził, że po wyjściu ze sklepu mężczyzna miał na niego czekać przy schodach ruchomych i gdy tylko zobaczył posła, miał podbiec i wytrącić mu telefon z ręki. Kiedy go podniósł miał powiedzieć do mężczyzny, że dzwoni na policję. W efekcie mężczyzna miał popchnąć posła i ponownie wytrącić mu telefon z ręki.

Co zeznał mężczyzna?

- Przesłuchany w charakterze podejrzanego Dariusz W. przyznał, że powiedział do posła Borysa Budki, że „zachowuje się jak Niemiec”, ocenił też swoją wypowiedź jako głupią. Jednak zdecydowanie zaprzeczył, że po wyjściu ze sklepu czekał na posła i że do niego podszedł. Z jego wyjaśnień wynika, że do zdarzenia doszło już w innym miejscu galerii, i to nie on, ale poseł miał do niego podejść „szybkim krokiem” i przystawiać telefon do twarzy, co wywoływało jego dyskomfort. Podejrzany wyjaśnił, że takim zachowaniem B. Budki zdenerwował się i przyznał, że dopiero w reakcji na to zachowanie posła dwukrotnie wytrącił mu telefon oraz popchnął go. Zaprzeczył też, aby kogokolwiek pobił. Dodał, że po zdarzeniu nie uciekał i oddał się do dyspozycji policjantów – podała w oświadczeniu Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

Teraz do sieci trafiło nagranie z monitoringu galerii handlowej. Sami oceńcie, gdzie leży prawda, a kto mija się z prawdą…