Wczoraj Żaryn napisał, że „Gazeta Wyborcza” opublikowała na to „dowód”, który był tak „jednoznaczny”, że Wojciech Czuchnowski musiał wyjaśnić czytelnikom, jak powinni rozumieć ten SMS.
Chodzi o materiał „Rozkaz: podsłuchiwać opozycję! <<Wyborcza>> ujawnia, jakie polecenie dostali agenci”. Redaktor Czuchnowski informuje tam o zdobyciu kopii wiadomości z ostrzeżeniem, jakie jeden z funkcjonariuszy miał wysłać do polityków opozycji. Stwierdzono, że ten pisał o koniecznych środkach ostrożności oraz o tym, co mówiono w trakcie tajnych odpraw, kiedy otrzymano polecenia dotyczące wszczęcia czynności operacyjnych wobec opozycji.
„Wyborcza” pisze, że były szef CBA Paweł Wojtunik o jednej z nich mówił na antenie TVN24. Ten mówił o otrzymaniu informacji na temat spotkania przed wyborami, do którego doszło w Lucieniu w ośrodku szkoleniowo-konferencyjnym CBA. Miały wówczas zapaść decyzje dotyczące śledzenia polityków, a podsłuchy zakładane na pięć dni. Żaryn zaznacza, że to jedynie kłamliwe oskarżenia. „Kabaret to mało powiedziane” – stwierdził.
Od wczoraj trwa festiwal kłamliwych oskarżeń pod adresem rządu i służb. Dziś GW publikuje „dowód” na rzekome podsłuchiwanie opozycji. „Dowód” tak „jednoznaczny”, że red. @czuchnowski musi wyjaśnić czytelnikowi „jak rozumieć sms”.
— Stanisław Żaryn (@StZaryn) October 22, 2023
Kabaret to mało powiedziane. pic.twitter.com/AKANA1qsxn
