Sejm przyjął dziś uchwałę, w której sprzeciwił się tzw. paktowi migracyjnemu zakładającemu przymusowe przyjmowanie migrantów przez państwa UE lub wypłatę ekwiwalentu finansowego na brukselski fundusz. Jednocześnie prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Odmowa udziału w unijnym przedsięwzięciu może być błędem w ocenie dziennikarki „Gazety Wyborczej” Justyny Dobrosz-Oracz.

- „W sytuacji, kiedy my nie będziemy solidarni, to też nie będziemy mieli pomocy, kiedy jeszcze więcej uchodźców napłynie do Polski”

- mówiła na konferencji prasowej polityków PiS, odnosząc się do ukraińskich uchodźców.

- „Nie dostrzegłem solidarności UE w zakresie przyjmowania uchodźców do Polski. (…) Pani próbuje postawić tezę, która jest nieprawdziwa”

- odpowiedział jej rzecznik rządu Piotr Müller.

Dodał, że polski rząd będzie sprzeciwiał się wejściu w życie paktu migracyjnego, a jeśli nie uda się go zablokować, przepisy zostaną zaskarżone, ponieważ polityka migracyjna należy do wewnętrznych kompetencji państw członkowskich.

Mówiąc o zapowiedzianym referendum, Piotr Müller wskazał, że termin zostanie dopiero ustalony.

- „Jeśli chodzi o terminy, to oczywiście one będą ustalane, natomiast naszą wolą jest przede wszystkim to, aby to obywatele zdecydowali w tej ważnej sprawie”

- powiedział.

Dodał, że wynik referendum będzie „jasną legitymacją polityczną, legitymacją obywateli”.

- „Musi być jasny sygnał, sygnał polityczny, że polskie społeczeństwo na tego typu sytuacje po prostu się nie godzi”

- wyjaśnił.