14 września Sejm przyjął uchwałę, w której oświadczył, że Polska nigdy nie zrzekła się roszczeń wobec Niemiec i wezwał niemiecki rząd do wzięcia odpowiedzialności za zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej. Projekt analogicznego dokumentu w Senacie, w którym większością cieszy się opozycja, złożyli politycy PiS. Prace nad uchwałą zostały dziś jednak odroczone.
- „Senatorowie opozycji totalnej odroczyli prace dot. uchwały o reparacjach. Nie ma w Senacie woli politycznej, aby wzmocnić stanowisko Rządu RP w tej sprawie. Nie mają też odwagi uchwałę odrzucić. Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek - a tak w ogóle jak zwykle - Für Deutschland!”
- poinformował w mediach społecznościowych wicemarszałek Marek Pęk.
Komentując decyzję senackiej większości, poseł Arkadiusz Mularczyk stwierdził w Studiu PAP, że „coś się zmieniło w stanowisku Platformy Obywatelskiej, nastąpiło coś nowego i po prostu Platforma uznała, że jednak będzie przeszkadzała rządowi polskiemu w dochodzeniu roszczeń reparacyjnych od Niemiec”.
Do jego wypowiedzi odniósł się na konferencji prasowej marszałek Senatu Tomasz Grodzki, który przekazał, że Senat zwrócił się do MSZ z prośbą o przekazanie do wglądu noty dyplomatycznej, którą wysłano do niemieckiego rządu.
- „Niech pan minister Mularczyk łaskawie uderzy się we własne piersi. Jak MSZ prześlę nam tę notę, komisja będzie kontynuowała pracę. Jaki będzie jej finał oczywiście zależy od woli pań i panów senatorów”
- powiedział.
