W czasie wojny za naszą wschodnią granicą i w przeddzień wyborów parlamentarnych do dymisji postanowili podać się szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak i Dowódca Operacyjny gen. Tomasz Piotrowski. Kiedy o sprawie poinformowały media, na konferencji prasowej wystąpił przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, który stwierdził, że otrzymał informacje na temat dymisji dziesięciu wysokich rangą oficerów Dowództwa Generalnego. Informacje te szybko zdementowało Dowództwo Generalne.

Do sprawy odniosła się w Rzepienniku Strzyżewskim europoseł Beata Szydło stwierdzając, że przewodniczący Platformy Obywatelskiej „chce Polskę podpalić, bo próbuje wykorzystać wojsko w walce politycznej i walce kampanijnej”.

- „To jest nie do pomyślenia, co robi były premier”

- dodała.