„Jego wiarygodność pogrąża w moich oczach potraktowanie materiałów ubowskich, jako bezdyskusyjnie prawdziwych” – napisał w tekście opublikowanym na portalu christianitas.org, Chrzanowski.
Zdaniem Piotra Chrzanowskiego „kompromituje Gutowskiego użycie jako dowodu opowieści arcybiskupa Remberta Weaklanda”, ponieważ „pośród episkopatu Stanów Zjednoczonych, jest to człowiek, którego złą sławę w dziedzinie własnych nadużyć seksualnych, jak i maskowania nadużyć podległych mu księży prześcignął dopiero Theodore McCarrick”.
Jak przypomina publicysta, były arcybiskup Milwaukee sam przyznał po odejściu na emeryturę, że w czasie sprawowania tej funkcji utrzymywał liczne kontakty seksualne z mężczyznami, za które zdarzało mu się płacić diecezjalnymi pieniędzmi.
Po ujawnieniu sprawy w 2002 roku Weakland odchodził z urzędu w niesławie. Były arcybiskup Milwaukee był w czasach zarządzania diecezją bardzo pobłażliwy również dla innych, podległych mu drapieżców seksualnych, których przerzucał z parafii na parafię, a także niszczył obciążające ich dokumenty.
„Nie jestem skłonny uznać, że powyższe kwestie to nie tylko “pewne luki, kwestie sporne i błędy warsztatowe” Gutowskiego. To raczej dowody daleko posuniętej stronniczości i tendencyjności, właściwej raczej “cynglom” niż dziennikarzom, jako takim. Jeśli mam dać wiarę innym zarzutom stawianym przez reportera TVN, najpierw powinien się wytłumaczyć z powyżej opisanego paszkwilanctwa” – skonkludował Piotr Chrzanowski.
