Trwa wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych w Warszawie, którą poprzedziła podróż Joe Bidena do ogarniętego wojną Kijowa. Wczoraj amerykański przywódca wygłosił przemówienie w Arkadach Kubickiego, raz jeszcze potępiając rosyjską agresję i zapewniając, że wolny świat nie dopuści do realizacji planów Kremla. Dziś w Warszawie trwa szczyt Bukaresztańskiej Dziewiątki z udziałem szefa NATO i prezydenta USA, w czasie którego przywódcy wschodniej flanki rozmawiają na temat wzmocnienia swojego bezpieczeństwa i dalszego wsparcia Ukrainy.
Rosyjska propaganda najwyraźniej chce odwrócić uwagę swoich odbiorców od tych wydarzeń. W tym celu wraca do oskarżania Zachodu o sabotaż na gazociągi Nord Stream. Dmitrij Pieskow odniósł się dziś do wyników słynnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat wybuchów, w czasie którego amerykański ambasador prezentował zdjęcie wpisu europosła Platformy Obywatelskiej Radosława Sikorskiego, mające dowodzić, że Stany Zjednoczone dopuściły się aktu terroru.
- „Z jednej strony udało nam się zwrócić uwagę na konieczność przeprowadzenia dokładnego i przejrzystego dochodzenia, aby potwierdzić te podejrzenia, które nawiasem mówiąc są poparte dość szczegółowymi, zaskakującymi śledztwami dotyczącymi tego, kto może stać za tym sabotażem”
- mówił Pieskow, cytowany przez agencję TASS.
Stwierdził, że eksplozje w Nord Stream powinny zostać zaklasyfikowane jako „akt terrorystyczny przeciwko krytycznej infrastrukturze energetycznej dla kontynentu europejskiego”. Ocenił przy tym, że chcąca wyjaśnić sprawę Moskwa napotyka na „mur niechęci ze strony państw zbiorowego Zachodu”.
- „Widzimy ich pragnienie, aby nie skupiać się zbytnio na tej kwestii i stopniowo zapewnić, że ten temat zostanie zamieciony pod dywan”
- powiedział zapewniając, że Moskwa podejmuje działania, aby „im to uniemożliwić”.
Eksplozje w Nord Stram
Przypomnijmy, że do eksplozji, w wyniku których uszkodzone zostały gazociągi Nord Stream, doszło we wrześniu ub. roku. Niemiecki rząd szybko wykluczył awarię i wskazał, że doszło do celowego ataku, co potwierdziły późniejsze śledztwa. Zachodni eksperci od początku wskazywali, że za aktem sabotażu najpewniej stoi Rosja, która chciała pogłębić kryzys energetyczny w Europie, wzbudzić panikę w europejskich społeczeństwach przed zbliżającą się zimą i w ten sposób zniechęcić Zachód do dalszego wspierania Ukrainy.
Innego zdania był jednak eurodeputowany Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski. Polityk opublikował zdjęcie z miejsca wycieku gazu podpisane: „Thank you, USA”. Później powoływał się na wypowiedź prezydenta Joe Bidena, który zapewniał, że nie dopuści do uruchomienia gazociągu Nord Stream 2.
Na szokującą aktywność polskiego europosła natychmiast zareagował Biały Dom. Rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price oświadczył, że Radosław Sikorski szerzy rosyjską dezinformację. Niestety, jego wpis odnotował również Kreml. W czasie zorganizowanej na wniosek Rosji debaty Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. eksplozji stały przedstawiciel Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzia zaprezentował wydruk tweeta Sikorskiego, oskarżając USA o wysadzenie rurociągów.
