Już w 18 polskich szpitalach zamknięto od początku roku oddziały położnicze. W efekcie kobiety rodzą na SOR-ach. W odpowiedzi minister zdrowia wydała rozporządzenie, w myśl którego w szpitalach oddalonych o ponad 25 km od najbliższego oddziału położniczego powstaną „pokoje narodzin”. Ma w nich być dostępna położna. Nie będzie jednak ginekologa-położnika, którego interwencja jest konieczna w przypadku pojawienia się jakichkolwiek powikłań.

O dramat oczekujących na poród Polek na antenie RMF FM pytana była Katarzyna Kotula, która w rządzie Donalda Tuska dba o „równość”. W odpowiedzi zaczęła mówić o rządach Prawa i Sprawiedliwości.

- „Chciałam powiedzieć, że też zamykano porodówki. (…) Była ich porównywalna liczba. Ponad 28 w czasie rządów PiS”

- wypaliła.

- „Ale teraz w miesiąc jest 18. W miesiąc. W styczniu”

- zauważył prowadzący rozmowę Grzegorz Sroczyński.